ASPress - czasopisma pedagogiczne


ARCHIWUM WYDAŃ CYFROWYCH
       
Język Niemiecki



Wydania z lat 2009-2016 dostepne są w wersji elektronicznej jako pliki PDF. Są one identyczne z wersjami drukowanymi. Jednakże nie zawierają materiałów, które były na płytach CD/DVD dołączanych do niektórych wydań drukowanych.
W wersji drukowanej dostepne jest tylko jedno wydanie - 3/2016.
Więcej


Zbiór 52 felietonów poświęconych współczesnej Polsce, Polakom, polityce, roli telewizji i mediów we współczesnym świecie, globalizacji i konsekwencji wynikającej z naszego otwarcia na świat.
Wydanie w postaci pliku PDF
Cena 10 zł.
Zamów


Książka o podróżach, poznawaniu, odkrywaniu i podbijaniu świata, o pokonywaniu kolejnych horyzontów ludzkiego rozwoju. Ludzie wędrują od wieków, zawsze chcieli zobaczyć, co jest za kolejną rzeką, górą, morzem, za nowym horyzontem. Ta wędrówka pozwoliła najpierw poznać naszą planetę, a dziś już zaprowadziła człowieka poza granice Układu Słonecznego. Kim są ci, którzy zmieniają historię świata? Dlaczego Krzysztof Kolumb odkrył Amerykę, a Mikołaj Kopernik „poruszył” Ziemię?
Wydanie w postaci pliku PDF.
Cena 10 zł.
Zamów

Wydanie drukowane



Historia powstania  * Dane techniczne * Słynne rajdy * Rozwiązania konstrukcyjne

Pierwszy pojazd z napędem na obie osie skonstruowano w 1824 r. a więc ponad pól wieku wcześniej od samochódu. Jednak dopiero wojskowi amerykańskiej armii jako pierwsi chcieli mieć pojazd, który pojedzie każdą drogą, pokona głębokie rowy  i wyposażony będzie we wciągarkę, tak by mógł poruszać się w każdym terenie.
Cena 10 zł.
Zamów

Wydania specjalne "Geografii w Szkole"

2011

2010

2009

2008


Cena kompletu wydań 50 zł
Cena jednego wydania 10 zł
Zamów



Nowość!


Więcej

Wędrówka po biografiach

Kazimierz Chłędowski: Człowiek, który pokochał Rzym

 
Trudno polemizować ze stwierdzeniem, że Rzym to miejsce na mapie Europy, które ma fundamentalne znaczenie dla rozlicznych procesów kulturotwórczych promieniujących w czasie i przestrzeni na cały Stary Kontynent, i nie tylko.
 
Ogrom poświęconej mu literatury, pamięć o znaczeniu formacyjnych wędrówek całych pokoleń pielgrzymów, ikoniczne wyobrażenia Wiecznego Miasta, które do dziś niesie szerokim strumieniem kultura masowa, potwierdzają prymarne znaczenie stolicy dzisiejszych Włoch dla tradycji europejskiej. Na fali XVIII- i XIX-wiecznego renesansyzmu, fascynacji historią, krajobrazem, kulturą, obyczajem, sztukami pięknymi Półwyspu Apenińskiego powstało wiele tekstów dokumentujących mniej lub bardziej osobiste doświadczenie Rzymu. Wiele z nich to swoiste świadectwa przemiany jednostki wobec spotkania z miastem – pomnikiem.
 
Kazimierz Chłędowski, człowiek, który pokochał Italię
Inaczej zaprezentował Rzym Kazimierz Chłędowski, polski pisarz, przede wszystkim publicysta, a ex professo urzędnik i polityk, przez 20 lat sprawujący kolejne funkcje w Ministerstwie dla Galicji w Wiedniu. Prace z historii kultury stały się przedmiotem jego działalności w latach emerytury (1900–1920). Chłędowski spojrzał na Rzym przez swoje dziennikarskie „okulary”; dyskontując wieloletnią praktykę publicystyczną oraz wrażliwość człowieka wsłuchanego we współczesność; nie tylko w jej wysokie rejestry. 
W napisanych w roku 1873, podczas pierwszej w życiu podróży na południe Europy, Szkicach z Włoch Chłędowski zanotował taką myśl: „wielki świat ucztował w Rzymie, ale poza tym światem nie znaliśmy Rzymu”. Refleksja ta może posłużyć jako dobry punkt wyjścia do rozważań nad tym, jak przez wieki literatura formowała obraz Wiecznego Miasta.
 
Odrodzenie i barok w optyce z przełomu XIX i XX wieku
 Rzym, ludzie Odrodzenia z roku 1909 oraz Rzym, ludzie Baroku z 1912 r. to wyjątkowe książki w kontekście polskiej historiografii o dziejach nowożytnej Italii. Napisane zostały przez człowieka z zamiłowania podejmującego tematy historyczne, którego ścieżka zawodowa nie była akademicka, a biegła przez szlaki cesarsko-królewskiej administracji. Człowiek ów jednak miał wrażliwość i nieprzeciętny zmysł obserwacyjny, trafnie oceniał współczesne mu zjawiska, przekształcenia społeczne, nurty polityczne, dla których uzasadnienie potrafił przekonująco odnaleźć w przeszłości. 
Pomagało mu w tym wyraźne ukonstytuowanie światopoglądowe, którego mocny zarys odnajdujemy w licznych tekstach, nie tylko mających za pierwszoplanowy przedmiot rozważań kwestie ideowe. Chłędowski formował się wobec sporu romantyków z pozytywistami, bliska mu była (choć nie do końca z nią nie sympatyzował) idea siły w historii, fascynowały go teoria Charlesa Darwina, prawa decydujące o przeszłości według Henry’ego Thomasa Buckle’a. Dogłębnie poznał pokrewne pod kątem tematyki wobec jego prac dzieło Jacoba Burckhardta, prezentujące nową perspektywę dziejów kultury – włoskich państw-miast, ukształtowanych przez wyzwolone jednostki.
Urodzony w 1843 r., studia prawnicze podjął w Pradze, ukończył w Krakowie. Był biernym świadkiem powstania styczniowego, dotknęły go jednak boleśnie fatalne dla społeczeństwa polskiego reperkusje tego zrywu, obserwował wydarzenia znamionujące schyłek świata rządzonego starym porządkiem. To zaledwie garść kontekstowych informacji, o tyle istotnych, że znacząco warunkujących optykę pisarza jako historyka utrwalającego pewien proces albo procesy dziejowe charakteryzujące XVI- i XVII-wieczny Rzym.

„Wielki świat ucztował w Rzymie, ale poza tym światem nie znaliśmy Rzymu”
Cytat ten wskazuje kierunek, w którym podążył Chłędowski, podejmując pracę literacką nad dziejami Wiecznego Miasta. W swoich książkach objął to, co pozostawało (i wciąż często pozostaje) poza wiodącymi narracjami rzymskimi. Dzięki długoletniej praktyce dziennikarskiej nauczył się bowiem dostrzegać peryferia zdarzeń; dzięki podróżom – skonfrontował rzeczywistość z wyobrażeniem opartym na topo- i historiografii; wnikliwe poznanie źródeł oraz literatury z epoki (niekoniecznie pierwszej selekcji) sprawiło, że mógł nasycić swój obraz witalnością, tchnąć życie między nieme świadectwa materialne. 
Chłędowski-pisarz dołożył wszelkich starań, aby odkryć, zrozumieć i opisać Rzym doby renesansu i baroku. Można jednak przedstawić jego dzieło, odwracając kolejność działań: Chłędowski bowiem w sposób wyczerpujący opisał i dzięki przyjętej formule poznał i zrozumiał kulturowy pejzaż Rzymu, by przedstawić szerokiemu odbiorcy składowe, które ukonstytuowały fenomen Wiecznego Miasta. Słowem, Chłędowskiego interesowało przede wszystkim to, co działo się w tle uczt wielkiego świata (…)
 
Między tekstem źródłowym a dziełem sztuki
Chłędowski gruntownie przygotował się do swojej pracy. Renesansowe i barokowe oblicze miasta zbudowane jest na obfitym materiale źródłowym pochodzącym z opisywanych epok oraz powstałej wówczas literaturze. To, że tak jest, przekonujemy się nie tylko przeglądając aneks z bibliografią, lecz także podczas lektury. Rzymskie tomy mają charakter intertekstualny; autor przywołuje w tekście fragmenty wypowiedzi naocznych świadków epoki, obserwuje i interpretuje ówczesną literaturę, podejmuje z nią dyskusję. 
Cytowane źródła mają nie tylko stanowić świadectwa wobec wygłaszanych przez autora wniosków czy spostrzeżeń odnośnie do renesansu lub baroku, ich obecność daje także poczucie obcowania z bohaterami przeszłości. Wprowadzenie zapożyczeń, wyraźnie odróżniających się od autorskiego tekstu, nie jest jedyną metodą, którą Chłędowski stosuje wobec pisanych źródeł. Dostrzec możemy w obu książkach obszerne partie tekstu, które uformowane są przez nieznacznie sparafrazowany tekst źródłowy. Chłędowskiego nie interesuje ich wiarygodność; nawet jeśli źródło potencjalnie ma w sobie elementy konfabulacji, są one dla niego także świadectwem określonej i interesującej strategii historiograficznej (…)
Drugim niezwykle istotnym filarem, na którym wspiera się antropocentryczny obraz Rzymu, obok podpory uformowanej przez źródła i literaturę, są świadectwa artystyczne. Chłędowski posługuje się nimi w sposób zgodny ze stylem opowieści o ludziach, których historię reprezentują dzieje miasta. Pisarz wykazuje się wrażliwością estetyczną, okiem i piórem historyka sztuki, choć jego zainteresowania mają swe źródło w postawie dilletante. Dzieła sztuki pojawiają się jako istotna część narracyjnej układanki. Rzadko jednak pretekstem do ich przywołania są względy czysto estetyczne, w znaczącej większości ekfrazy czy też opisy ekfrastyczne pełnią funkcję służebną wobec najważniejszych wątków skupionych na losach rzymskich bohaterów. 
Kościoły, kaplice, nagrobki, pomniki, obrazy w kolekcjach muzealnych, freski wyznaczają punkty koncentryczne narracji, uwiarygodniając ją i osadzając w przestrzeni rzeczywistej, dostępnej Chłędowskiemu, współczesnym mu czytelnikom, jak również nam dzisiaj. Są materialnymi i niepodważalnymi śladami biografii bohaterów, desygnatami procesu kulturotwórczego, który pisarz utożsamia właśnie z „całościowym” wglądem w przeszłość, nie wyrzucając poza nawias spraw pomniejszych i kontekstowych (…)
W przeciwieństwie do tych opartych przede wszystkim na konwencji podróży sentymentalnej do Włoch (wykształconej przez XVIII-wiecznych pisarzy, przede wszystkim Johanna Wolfganga Goethego oraz Laurence’a Sterne’a), relacji kładących nacisk na aspekt duchowych wędrówki i spotkania z krajobrazem Włoch, w tym oczywiście Wiecznym Miastem, model zaproponowany przez Chłędowskiego dokonuje jego zdecydowanej rewizji i redefinicji. To nie zapis immanentnego doświadczenia konfrontującego się z Rzymem, ale zapis historii zbudowanej przez skrupulatną obserwację; źródeł, literatury, monumentów, świadectw materialnych, które zdeterminowały proces powstania miasta w jego obecnym (współczesnym pisarzowi) kształcie. To również napełnianie oglądanego z perspektywy XIX-wiecznego turysty historycznego Rzymu powołanymi do życia na bazie wspomnianych źródeł, postaci jego przeszłości. 
Artur Schroeder, recenzent oraz wielokrotny rozmówca pisarza, odnosił wrażenie na podstawie lektury jego wcześniejszej pracy pt. Dwór w Ferrarze, że: „w interpretacji Chłędowskiego wszyscy oni żyją, kłócą się, wzajemnie się okradają, wyszydzają i gnębią, autor tak świetnie zna ich wszystkich i rozumie, że ma się chwilami wrażenie, jakby spisywał to, co sam w towarzystwie ich przeżył i widział”. Dopełnieniem tych słów niech będą spostrzeżenia Lucjana Rydla na temat sposobu prezentacji biografii bohaterów w tej samej książce, która zapowiada konwencję, jaką spotykamy w rzymskich tomach. Czytelnik: „jak nigdy może przedtem i na barwnem, szeroko a szczegółowo malowanem tle całej epoki, zrozumie ich głębiej, odczuje żywiej niż dotąd” (…)

Międzynarodowa sława, która nie przetrwała próby czasu
W momencie publikacji dzieł sposób prezentacji historii nowożytnej był niezwykle nowatorski, można rzec – sensacyjny. Trudno wskazać inne książki w zasobach polskiej literatury przedmiotu (i nie tylko), które w tak bezpośredni i bezpretensjonalny sposób traktowałyby dzieje Wiecznego Miasta, jego wielkich, a zarazem małych i bliskich nam postaci doby renesansu i baroku. Przypomnieć trzeba, że książki Chłędowskiego były w swoim czasie bestsellerami. Nakład rozchodził się szybko, współczesne recenzje, poza raptem kilkoma, nie szczędziły słów uznania dla pracy pisarza, doceniając innowacyjność ujęcia, zainteresowanie szerokiego czytelnika trudnymi, „nudnymi” tematami, a w efekcie – podniesienie poziomu rodzimego czytelnictwa. 
Jeden z recenzentów wznowionych w latach 30. XX wieku książek pisarza zauważał, że były one w chwili wydania „prototypem tego modnego dziś połączenia prawdy archiwalnej z krojem beletrystycznym opowiadania. Nie śniło się jeszcze na zachodzie o tych zalewających nas obecnie życiorysach powieściowych, gdy Chłędowski w swoich książkach już stworzył prototyp najmodniejszej dziś literatury”.
Obiektywnym świadectwem popularności wizji Rzymu, jaką dał Chłędowski, niech będzie tłumaczenie książek na języki obce, w tym nawet szwedzki. „Odwrócone” ujęcie Wiecznego Miasta, prowadzące czytelnika w zakamarki biograficzne, na bankierskie uliczki Zatybrza, w bogato zdobione komnaty kardynała Pietra Riaria czy w przyziemne sprawy sławnych humanistów – Valli i Poggia, którzy poza wykonaniem wiekopomnej pracy na rzecz przywrócenia tradycji myśli antycznej, kłócili się między sobą o uwiedzenie służącej siostry jednego z nich, zostało pokochane przez czytelników. I mimo że temperatura tego uczucia nie jest dziś aż tak znaczna, to wciąż znajdują się chętni, aby przypomnieć nam oryginalną wizję dziejów kultury autorstwa niegdysiejszego Ministra ds. Galicji (o czym świadczą kolejne wznowienia jego prac, m.in. poświęconych Rzymowi).
 
Więcej przeczytacie w artykule Marty Gołąbek “Wędrówka po biografiach. Obraz nowożytnego Rzymu w książkach Kazimierza Chłędowskiego (1843–1920)” w najnowszym wydaniu „Wiadomości Historycznych”.

(...) - skróty pochodzą od redakcji