ASPress - czasopisma pedagogiczne


ARCHIWUM WYDAŃ CYFROWYCH
       
Język Niemiecki



Wydania z lat 2009-2016 dostepne są w wersji elektronicznej jako pliki PDF. Są one identyczne z wersjami drukowanymi. Jednakże nie zawierają materiałów, które były na płytach CD/DVD dołączanych do niektórych wydań drukowanych.
W wersji drukowanej dostepne jest tylko jedno wydanie - 3/2016.
Więcej


Zbiór 52 felietonów poświęconych współczesnej Polsce, Polakom, polityce, roli telewizji i mediów we współczesnym świecie, globalizacji i konsekwencji wynikającej z naszego otwarcia na świat.
Wydanie w postaci pliku PDF
Cena 10 zł.
Zamów


Książka o podróżach, poznawaniu, odkrywaniu i podbijaniu świata, o pokonywaniu kolejnych horyzontów ludzkiego rozwoju. Ludzie wędrują od wieków, zawsze chcieli zobaczyć, co jest za kolejną rzeką, górą, morzem, za nowym horyzontem. Ta wędrówka pozwoliła najpierw poznać naszą planetę, a dziś już zaprowadziła człowieka poza granice Układu Słonecznego. Kim są ci, którzy zmieniają historię świata? Dlaczego Krzysztof Kolumb odkrył Amerykę, a Mikołaj Kopernik „poruszył” Ziemię?
Wydanie w postaci pliku PDF.
Cena 10 zł.
Zamów

Wydanie drukowane



Historia powstania  * Dane techniczne * Słynne rajdy * Rozwiązania konstrukcyjne

Pierwszy pojazd z napędem na obie osie skonstruowano w 1824 r. a więc ponad pól wieku wcześniej od samochódu. Jednak dopiero wojskowi amerykańskiej armii jako pierwsi chcieli mieć pojazd, który pojedzie każdą drogą, pokona głębokie rowy  i wyposażony będzie we wciągarkę, tak by mógł poruszać się w każdym terenie.
Cena 10 zł.
Zamów

Wydania specjalne "Geografii w Szkole"

2011

2010

2009

2008


Cena kompletu wydań 50 zł
Cena jednego wydania 10 zł
Zamów



Nowość!


Więcej

Co dalej z tym atomem?

Przyszłość energetyki jądrowej w Polsce 
 
Plany rozwoju energetyki jądrowej w naszym kraju, pomimo iż sięgają lat 70. ubiegłego wieku, nie przyniosły do tej pory finalnego efektu. Z kolei perspektywa wzrostu zapotrzebowania na energię, konieczność wywiązania się z unijnych zobowiązań emisyjnych czy troska o niezależność energetyczną, każą stawiać nowe pytania o przyszłość polskich elektrowni atomowych.
 
W Narodowym Centrum Badań Jądrowych w Świerku koło Otwocka już od czterdziestu trzech lat funkcjonuje jedyny jak do tej pory produkt polskich planów atomowych. Jest to niewielki reaktor „Maria” zainstalowany dla celów badawczych (pierwszy, uruchomiony w 1958 roku został już dezaktywowany), który miał dać impuls do dalszych prac nad rozwojem energetyki jądrowej. Istniejące w tamtych latach plany zainicjowania przemysłu atomowego, zakładające powstanie nawet dziesięciu elektrowni, nabrały realnych kształtów wraz z rozpoczęciem w 1982 r. budowy siłowni w Żarnowcu. Jednak po ośmiu latach zaawansowana już budowa została przerwana na skutek silnych oporów społecznych po awarii reaktora w Czarnobylu. 
Temat polskiego atomu został odstawiony na boczny tor aż do ogłoszenia Ustawy prawo atomowe w 2000 r. oraz Polityki energetycznej Polski do 2025 r. Podjęte wówczas działania doprowadziły m.in. do wytypowania preferowanych lokalizacji i stworzenia Programu polskiej energetyki jądrowej, uchwalonego trzy lata temu. Zakładał on wybranie finalnej lokalizacji pierwszej elektrowni do końca 2017 r., natomiast jej uruchomienie na rok 2022. 
Obecnie wiadomo jednak, że aktywowanie pierwszej siłowni najpewniej nie nastąpi przed rokiem 2029, a w związku z tym uruchomienie drugiej z nich, planowane wcześniej na 2035 r., również ulegnie opóźnieniu. Pomimo przesuwania w czasie kolejnych etapów programu, nie bierze się pod uwagę zupełnej rezygnacji z energetyki atomowej. Projekt polityki energetycznej Polski do roku 2050 (opublikowany w 2015 r.) zakłada, że do tego czasu elektrownie węglowe mają produkować ok. 30% energii pierwotnej, natomiast 18% ma przypadać na gaz, 16% na OZE, a 18% na energię jądrową. W wytwarzaniu energii elektrycznej wartości te mają wynosić odpowiednio 50% (węgiel), 6% (gaz), 18% (OZE) oraz 26% (jądrowa).
 
Dlaczego Pomorze?
Obydwie planowane elektrownie atomowe mają dysponować mocą 3000 MW, a łączny koszt ich budowy osiągnąć może 80-120 mld złotych. Na finalną decyzję czekają w tej chwili dwie wytypowane lokalizacje: Żarnowiec oraz Lubiatowo-Kopanino (wcześniejsza lokalizacja również w gminie Choczewo została porzucona, ponieważ znajdowała się w obrębie cennej przyrodniczo Wydmy Lubiatowskiej). 
Usytuowanie inwestycji tego typu w pasie Pomorza jest uzasadnione z kilku względów. Po pierwsze jest to region pozbawiony większych elektrowni innego typu, a położenie nadmorskie ułatwia transport do elektrowni zarówno surowca energetycznego, jak i materiałów budowlanych. Kluczowa jest możliwość bezpośredniego poboru wielkich ilości wód z Bałtyku do chłodzenia kondensatorów, dzięki czemu wykluczona zostaje ingerencja w systemy rzeczne oraz zmienne w ciągu roku zasoby wód płynących. Analizowany pas Pomorza jest także jednym z obszarów o względnie niskiej aktywności geodynamicznej, co potwierdziły ekspertyzy przeprowadzone przez Państwowy Instytut Geologiczny. 
Lokalizacja nadmorska znajduje zatem swoje uzasadnienie, co budzi jednak sprzeciw wśród części środowisk lokalnych czy organizacji prośrodowiskowych. Negatywne opinie dotyczą głównie ingerencji w cenny przyrodniczo pas nadmorski, obaw związanych z wpływem elektrowni na ruch turystyczny, a także ciągłych wątpliwości w kwestii bezpieczeństwa inwestycji tego typu. Faktem jest jednak, że społeczna aprobata dla energetyki jądrowej w Polsce wzrasta i wynosi obecnie 61%, przy zdecydowanym sprzeciwie 18% respondentów. 
 
Zalety energetyki atomowej
Potencjalne korzyści z wprowadzenia energetyki atomowej w Polsce są bardzo wymierne. Pierwszą z nich jest kwestia bezpieczeństwa narodowego, wyrażająca się w zwiększaniu niezależności energetycznej i dywersyfikacji źródeł energii (obecnie Polska importuje 25% używanej energii). Kolejnym argumentem przemawiającym za energią jądrową jest jej ekonomiczność oraz stała produkcja energii o stabilnej cenie, wolnej od rynkowych spekulacji i czynników klimatycznych (takich jak np. wysokie temperatury powietrza i niżówki w okresach letnich, które w 2015 r. spowodowały konieczność ograniczenia produkcji mocy w elektrowniach węglowych). 
Siłownia atomowa o mocy takiej jak ta projektowana w Polsce zużywa 90 ton paliwa rocznie, podczas gdy elektrownia węglowa tej samej mocy potrzebuje 12 mln ton paliwa. Odpowiada to ilości ponad 4 tysięcy wiatraków lub ponad 7 mld m3 gazu ziemnego. Energia atomowa posiada najniższy koszt jej wytworzenia, a wydatki dotyczące pozyskania surowca, utylizacji odpadów stanowią jedynie kilka procent jej ceny. 
Poważnym argumentem dla budowy tego typu elektrowni jest też ograniczenie emisji gazów cieplarnianych, a co za tym idzie – generowania dodatkowych kosztów związanych z limitami emisyjnymi. Ocenia się, że działanie planowanych siłowni atomowych w Polsce pozwoli na zaoszczędzenie ponad 5 mld złotych rocznie, które zostałyby wydane na uprawnienia do emisji CO2. Przy pełnej realizacji programu jądrowego krajowa emisja CO2 zostałaby ograniczona o 18% (podobne wartości dotyczą również tlenków siarki i azotu). Co więcej – ich budowa i funkcjonowanie w mniejszym stopniu ingeruje w środowisko i krajobraz, niż rozległe farmy wiatrowe czy elektrownie wodne (…) 
Za energetyką jądrową przemawiają zatem silne argumenty. Uzasadniają one fakt, że do 2030 r. na świecie ma powstać prawie 300 nowych siłowni atomowych (obecnie funkcjonuje ich 437). Szczególnie rozwinięte plany rozbudowy sektora atomowego mają takie kraje, jak Chiny (77 nowych reaktorów do 2030 r.), Indie, Rosja czy USA. W 2025 r. jedynym sąsiadem Polski bez elektrowni jądrowej będą Niemcy, które dążą do wygaszenia do tego czasu wszystkich reaktorów (z kolei do 2050 r. kraj ten ma uzyskiwać 80% energii ze źródeł odnawialnych). 
Decyzja odejścia od powszechnego trendu rozwoju energetyki atomowej budzi pytania, tym bardziej, że dotyczy ona również takich krajów jak Belgia, Austria, Włochy i Urugwaj. Dlatego nie sposób nie brać pod uwagę głosów opowiadających się przeciwko budowaniu elektrowni jądrowej w Polsce. 
 
Wątpliwości i zagrożenia
Pomijając obiekcje dotyczące zagadnień czysto technologicznych i gospodarczych warto skupić się na uwagach dotyczących oddziaływania elektrowni atomowej na środowisko. Pierwszą kwestią sporną jest presja środowiskowa już na etapie budowy obiektu, a która obejmuje oprócz emisji spalin i hałasu również możliwość zanieczyszczenia wód gruntowych, a także przekształcenie rzeźby terenu i krajobrazu. Obawy przyrodników nie są bezzasadne – w odległości do 10 km od lokalizacji w Żarnowcu znajduje się 6 rezerwatów przyrody oraz granice Nadmorskiego Parku Krajobrazowego i dwóch obszarów chronionego krajobrazu. Największym problemem jest jednak lokalizacja poboru i zrzutu wód w obrębie Przybrzeżnych Wód Bałtyku, będących obszarem specjalnej ochrony ptaków NATURA 2000. W bezpośrednim sąsiedztwie tego obszaru ma znaleźć się również planowana elektrownia w Lubiatowie, gdzie ponadto w bliskiej odległości znajduje się granica Słowińskiego Parku Narodowego. W obydwu przypadkach kwestią sporną stanowi ponadto budowa linii przesyłowych wysokiego napięcia, stanowiących, oprócz dodatkowej ingerencji w krajobraz, również potencjalne zagrożenie dla ptaków i nietoperzy. 
Pobór wód z Bałtyku oraz zrzuty wód o podniesionej temperaturze mogą mieć lokalny wpływ na hydrodynamikę i transport osadów morskich, jednak największe obawy wiążą się z ich oddziaływaniem na ekosystemy morskie. Chodzi o możliwość zasysania organizmów wodnych oraz na pogorszenie warunków tlenowych i lokalne podniesienie temperatury wód, co może spowodować obniżenie liczebności fauny morskiej lub eutroficzny rozrost biologiczny. Szacowana wielkość strefy mieszania wód zrzutowych dla siłowni o mocy 3000 MW wynosiłaby 30 km2. Ograniczenie negatywnego wpływu procedury poboru i zrzutów polega na umiejscowieniu instalacji na głębokości 10 m i w odległości co najmniej 400 m od brzegu, co zmniejsza zarówno wpływ na organizmy morskie i walory rekreacyjne wybrzeża. Jednocześnie pozwoli to na polepszone mieszanie wód z udziałem prądów morskich oraz na instalację odpowiednich zabezpieczeń chroniących faunę morską przed zassaniem.
Funkcjonująca elektrownia jądrowa pobiera bardzo duże ilości wody, z których część przetworzona zostaje na wody odpadowe radioaktywne oraz innego rodzaju ścieki. Pierwsze z nich, jeśli nie należą do odpadów wysokoaktywnych (poddawanych zestalaniu i zacementowaniu), czasowo magazynuje się dla obniżenia promieniotwórczości, a następnie rozcieńcza i stopniowo uwalnia do atmosfery w nieszkodliwej ilości. Pozostałe ścieki zawierają liczne substancje rozpuszczone w postaci m.in. metali ciężkich, zawiesin i toksycznych związków, które uwalniane są podczas zrzutów wód w ilości kilkudziesięciu ton w skali roku. Według prognoz stężenie tych substancji nie przekroczy kilku procent dopuszczalnych norm (za wyjątkiem tzw. szczątkowych utleniaczy, która przekracza tę normę dziesięciokrotnie). Ich oddziaływanie powinno być jednak ograniczone do wąskiej strefy zrzutowej. 
Kolejna uwaga ekologów dotyczy różnych rodzajów zanieczyszczeń emitowanych przez elektrownię jądrową. Wieloletnie badania dowodzą nieistotności małych dawek promieniowania w sąsiedztwie tego typu obiektów, jednak uwagę zwraca się m.in. na ich wpływ na mikroklimat. Elektrownia atomowa emituje duże ilości ciepła, które w sposób niespożytkowany uwalniane są w postaci pary wodnej. Może to wpływać na powstanie „słupa ciepła” wokół obiektu, jak również na wzrost wilgotności i częstotliwość zamgleń spowodowanych osiadaniem chmury oparów.
Większe znaczenie przywiązuje się do podniesienia temperatury wód (do 2°C) w rejonie zrzutowym, co może przyczynić się do zakłócenia zwyczajów wędrówek niektórych ptaków. W praktyce oznacza to możliwość podejmowania przez nie niebezpiecznych prób zimowania (…)
Najbardziej kontrowersyjny temat stanowi utylizacja odpadów pochodzących z elektrowni jądrowej. Szacuje się, że w ciągu roku planowany obiekt o mocy 3000 MW wytworzy niespełna 400 t odpadów, z czego 30 t stanowią odpady radioaktywne, a 63 t – odpady niebezpieczne. Te o mniejszej aktywności, zamykane w pojemnikach osłonowych, umieszczane są w odpowiednio zlokalizowanych repozytoriach powierzchniowych lub przypowierzchniowych ‒ jedno z nich już od ponad 50 lat funkcjonuje w Polsce w miejscowości Różan. Dawniej praktykowane było składowanie tego typu odpadów na dnie oceanów, jednak praktykę tę zarzucono w 1982 r. Odpady wysokoaktywne składowane są natomiast w podziemnych zabetonowanych sarkofagach. Obecnie realizowane są też plany budowy głębokich repozytoriów, gdzie odpady zatopione w szkle umieszczane będą w głębokich formacjach geologicznych na poziomie poniżej 500 m od powierzchni terenu. Ich skuteczną izolację mają zapewniać pokłady soli lub skały granitowe. Obecnie istnieje na świecie tylko jeden taki obiekt w Onkalo w Finlandii, natomiast inne mają powstać m.in. w Szwajcarii, Francji, Chinach, USA i Japonii (…)
Na uruchomienie pierwszej polskiej elektrowni atomowej trzeba będzie jeszcze poczekać. Tym bardziej, że negatywne zaopiniowanie ekspertyzy środowiskowej w jednej z kluczowych kwestii może wymusić konieczność zmiany lokalizacji inwestycji. Może to doprowadzić do konfliktu między racjami przyrodniczymi a zapisami o interesie publicznym i jego nadrzędnych wymogach. Ponadto program jądrowy budzi też inne wątpliwości: czy rozwój energetyki jądrowej oznacza zaniedbanie inwestycji w odnawialne źródła energii? Czy elektrownie jądrowe nie są łatwym celem ataków terrorystycznych? Czy rzeczywiście są one rentowne dla polskiego modelu gospodarki i przemysłu? Warto je rozważyć póki wciąż trwa czas na dyskusje.
Więcej przeczytacie w artykule Krzysztofa Trojana „Co dalej z tym atomem” w najnowszym wydaniu (2/2017) „Geografii w Szkole”
(...) - skróty pochodzą od redakcji